Blog Parenting

TOP 5 w czasie połogu

Ostatnio rozmawiałam z kuzynką, która jest w ciąży. 
Rozmawiałyśmy o tym co bardzo mi się przydało i warte jest zakupu, by ulżyć sobie w połogu. 
Postanowiłam więc zrobić taką króciutką listę TOP 🙂

1. Poduszka koło z dziurką – była dla mnie niezbędna przez pierwsze trzy tygodnie po porodzie, nie zapakowałam jej do torby do szpitala, a gdy okazało się, że nie mogę karmić na leżąco, dzwoniłam do męża aby koniecznie mi ją przywiózł . To była mega ulga móc normalnie bez większego bólu usiąść i nakarmić dziecko.

2. Maść na hemoroidy – niestety poród miałam ciężki i jego następstwem było pojawienie się hemoroidów. Dzięki maści udało mi się zniwelować ból przy wypróżnianiu. A w domu robiłam na hemoroidy okład z rozgotowanej cebuli – pomaga lepiej niż maść 🙂

3. Rivanol, Tantum Rosa i Octenisept – to moja trójca pomocników, o ile octenisept i tantum rosa dawały ulgę po toalecie, o tyle okłady z rivanolu przyspieszyły gojenie i zmniejszyły opuchliznę.

4. Szare mydło – tak, tak poczciwe szare mydło, idealne do toalety całego ciała. W szpitalu nie musiałam iść pod prysznic z tabunami kosmetyków typu żel pod prysznic, żel do higieny intymnej, wystarczyło szare mydło. Nie wspomnę, że i w domu do higieny intymnej używałam szarego mydła, pozostawiało mi komfort czystości, nie podrażniało i też miałam wrażenie dobrze działało na ranę po rozcięciu.

5. Wkładki laktacyjne i maść na brodawki – to od momentu nawału mlecznego po wyjściu ze szpitala to mój must have, który w przypadku wkładek laktacyjnych idzie w ilościach hurtowych.

Było jeszcze wiele przydatnych rzeczy, jednak te wymienione powyżej dla mnie okazały się hitami w czasie połogu bez których byłoby ciężko. 
Teraz już klarują się kolejne hity i dotyczą one głównie karmienia piersią  i uspokajania maluszka z kolką, o których pewnie później napiszę 🙂
Back To Top