Parenting

Kolejny miesiąc, piąty miesiąc

Kolejny raz mam ochotę napisać, jak ten czas szybko mija.
Ano mija, a Młody rośnie.
Piąty miesiąc życia naszego synka zaczął się niefortunnie chorobą.

Jak pisałam wcześniej w tym wpisie Szymek złapał katar, którego następstwem było zapalenie płuc i tygodniowy pobyt w szpitalu.

I ta cała choroba z pobytem w szpitalu całkiem rozgromiła nasz system.
Szymon przestał zasypiać samodzielnie w łóżeczku i na nowo walczymy by sam zasypiał.
Do tego powróciły problemy brzuszkowe co jeszcze bardziej utrudnia funkcjonowanie, bo nie chce zasnąć sam ani pospać dłużej nie może.
Poza tymi niezbyt przyjemnymi sprawami to Szymek jest coraz bardziej kontaktowy, wesoły, ruchliwy i rozkoszny.
Mogłabym całować go całymi dniami,
robić do niego śmieszne miny i łaskotać byle by tylko widzieć jego uśmiech i słyszeć te pierwsze chichotki.
W styczniu przez chorobę ominęło nas szczepienie i szczerze się go obawiam, 
jak młody je zniesie po chorobie i przy jego problemach z brzuszkiem.
Ponadto Szymka odwiedzali goście, 
raz ciocia M., dziadkowie, ciocia B. z dzidzią w brzuszku oraz jego starszy o 11dni kuzyn.
Szymon też sporo jeździł gdy już wyzdrowiał,
był u pradziadków i z rodzicami na zakupach, był z rodzicami w restauracji na kolacji,
 został z babcią i dziadkiem gdy rodzice poszli do kina.
Właśnie rodzice pierwszy raz wyszli sami bez dziecka, ponadto poszli pierwszy raz od dłuższego czasu do kina więc już całkiem super. 
Chodziliśmy na spacery w śniegu i po wodzie – taka pogoda, Szymon poznawał nasze pieski,
odkryliśmy, że idealnym uspokajaczem aby móc coś zrobić jest leżaczek z młodym postawiony przed akwarium z rybkami.
Dziecka nie ma, tak jest zapatrzone w pływające rybki – czasami z nimi rozmawia 😉
Podsumowując piąty miesiąc życia Szymonka można powiedzieć, że się działo.
Szymon zaczął coraz więcej i śmielej gaworzyć, uśmiechać się i powoli zaczyna śmiać się w głos,
jest coraz bardziej ruchliwy, zaczyna podnosić pupę, nóżki podnosi wysoko, rączkami chwyta grzechotki – i oczywiście wkłada wszystko do ust, powoli zaczyna się przesuwać na boki i też przekręcać się, ale tylko troszeczkę, już się tak nie buntuje gdy leży na brzuszku i bardzo lubi „siedzieć” na kolanach.
I rośnie szybko, robi się coraz bardziej pulchniutki i pyzaty.
Zrobił się nam z Szymka prawdziwy słodki i kontaktowy bobas, który powoli zaczyna się zawstydzać, 
gdy z tatą szaleją przy lustrze a tatuś robi do niego minki i wydaje różne rozśmieszające dźwięki.
Back To Top